FLESH MADE SIN „Masterwork In Blood”

Właśnie miałem wychodzić z domu i tak sobie wykombinowałem, że dzień bez dźwięków to dzień stracony… dlaczego więc nie zapuścić coś co pomoże przetrwać człowiekowi kolejną monotonię w jego życiu. Krótka, wzrokówka po półce (po ostatniej czystce mało tego zostało) wybór padł na Holendrów z FLESH MADE SIN… przecież niema nic piękniejszego jak kawał dobrego thrash metalu z rana. No i proszę bardzo Ci kanalarze nie tylko tulipanami żyją potrafią zgrabnie zebrać kilka nutek do kupy nadać temu odpowiedniego kopa i w ten piękny sposób ludzik mojego pokroju spija nektar sączący się z „Masterwork In Blood”. Szkoda a nawet wielka to szkoda, że materiał ma tylko 25 minut a może to dobrze, kto wie jak zachowywałbym się w 30 minucie tej płyty. A tak wszystko po kontrolą, no może nie wszystko, ale jak tu skakać po pokoju skoro obok stoi córka… co ona sobie o mnie pomyśli… nie zrozumie tego, że ojciec oprócz niej miłością bezgraniczną kocha także zespoły pokroju FLESH MADE SIN… za co ja ubóstwiam ten thrash?
Właśnie za takie płyty jak ta… za to, że ilekroć zaproszę Holendrów do odtwarzacza nie odniosę wrażenia, iż to już nie dla mnie, że pora już zachowywać się jak wzorowy obywatel. Po prostu przy takiej kanonadzie riffów chce się żyć… kurde szkoda, że nie mam jakiegoś browca pod ręka zawsze lepiej słucha się dobrej muzy. Chociaż w ich przypadku to piwko byłoby tylko dodatkiem. Nie wiem, dlaczego ale przy kawałku „Tormentor” w jednym uchu pobrzmiewa mi kanadyjski HORFIXION. Może i rzeczywiście coś mają wspólnego obie kapele. Oczywiście oprócz gatunku, jaki wykonują, nie będę w to wnikał szczegółowo, bo zarówno jednych jak i drugich darzę ogromnym szacunkiem. Cholernie się cieszę, że jestem posiadaczem tego krążka. Już dawno nie czułem się tak wyśmienicie jak dzisiaj właśnie w tej godzinie i przy tym materiale, przy tej perce i tym wokalu. Kończę, bo muszę lecieć po tego browarka, hehehe. A jak wrócę to ustawią w wieży „repeat”!!!

Flesh Made Sin
Averkampstraat 19
5012 CE Tilburg
The Netherlands

fleshmadesin@yahoo.com
www.fleshmadesin.nl

Place of residence: Parczew, Poland. Interests / Hobbies: music, music journalism, belief in ancestor worship, movies (that distort history), in a sense National Socialism (more oriented toward neo-paganism), history (the rebelliousness of the Polish nobility & the Lisowczycy), and in particular Asterix and Obelix (the comic of all time. René Goscinny and Albert Uderzo rule! Although in a way modeled after Kajko and Kokosz), I’ll also add The Witcher and the rest of the fantasy genre... such as Conan, Solomon Kane, or Vuko Drakkainen, and currently Jaksa. Favorite music genres: nihilistic-misanthropic, yet psychedelic offshoots; generally speaking, not far from thrash (I grew up on it), black, folk, pagan, Slavic, Viking, etc.—alternative... He created Born To Die'zine.
Back To Top