FIRING SQUAD „Harvester of War – Demo”
Gorąco musi być w sali prób MOK w Lubawie, skoro muzyka iławskiego FIRING SQUAD niesie w sobie całkiem pokaźną dawkę żaru. Pewnie, że nie jest to jakaś odkrywkowa działalność, ani odkrywcza muza, że zdarzają się bardzo delikatne wysypki, ale jak dla mnie ekipa dowodzona przez Łukasza Furmanka vel „Shiwego” czesze konkretnie (w dość może klasycznym thrash’n’deathowym stylu).
FIREBIRD „No.3”
Nazwisko Bill Steer powinno być znane każdemu, kto w początkach minionej dekady żywo interesował się heavy metalem, a w szczególności jego skrajnymi formami. Ów gitarzysta to człowiek, który niegdyś udzielał się w Napalm Death, a później tworzył kamień milowy death/grind metalu, czyli Carcass.
FIGHT „Mutations (The Collector's Edition)”
Najprościej uznać tę płytę za wzbogaconą wersję pierwotnie planowanej EP-ki, choć całość trwa ponad 45 minut), która została podzielona na 2 zasadnicze części – koncertową oraz… słów mi brakuje.
FAUST „Holy Death – Promo tape”
FAUST jest młodziutkim zespołem death metalowym. Zarówno starz muzyków jak i wiek -który tu ma akurat najmniejsze znaczenie- nie jest zbyt wielki.
FARBEN LEHRE „Bez Pokory / My Maszyny 2 CD”
Imponującą pod względem ilości piosenek kompilację stanowi reedycja zdawałoby się tylko dwóch albumów płockiej, punk rockowej brygady FARBEN LEHRE, gdyż oprócz nagrań znanych pierwotnie z krążków, znaleźć tu możemy także przynajmniej drugie tyle nagrań z dem, sal prób (niezłej jakości), oraz zapisy wideo koncertowego wcielenia zespołu oraz teledyski… Uff..
FADING COLOURS „Time”
Hmmm… Metal Mind zdaje się na dobre już zasmakował w klimatach elektronicznych, bardzo odległych od rasowego metalu, jeśli wydaje takie płyty jak niniejsza.
FADING COLOURS „The Beginning 89-94”
Fading Colours, znane niegdyś jako Bruno Wątpliwy (qrde, co za nazwa, prawda? – ale oddajmy hołd: zapożyczona od Monty Pythona, więc można wybaczyć) wypuściło sto lat temu na rynek taką skromną kasetkę Black Horse, na której znajdowała się muzyka powszechnie znana jako elektroniczna z elementami gotyku. Zasłuchiwałem się wtedy w tym albumie jak oszalały, lecz ni diabła nie potrafiłem znaleźć porównania dla tej muzyki – ograniczony skromną wiedzą.
FADING COLOURS „Black Horse”
Black Horse to reedycja pierwszej płyty formacji Fading Colours, która nazywając się jeszcze Bruno Wątpliwy opublikowała przed laty kasetę zatytułowaną Black Horse właśnie. Ów materiał stał się podstawą dla niniejszego albumu i zawiera w zasadzie te same utwory plus kilka dodatkowych plus zmieniona kolejność.
FABULOUS „6661”
Mam nadzieję, że dzięki takim płytom jak ta, rzadziej – w każdym bądź razie, z mniejszym utęsknieniem i wyczekiwaniem będziecie patrzyli na sąsiedzkie podwórka. A tak, ta horda jest właśnie z naszego rodzimego underground'u.
DYSANCHELY „Songs Of Sorrow”
To słowacki zespół ze stajni Oupiric Prod. (Rosja).
