IMMEMORIAL „Monologue”
Zespół IMMEMORIAL, to popularna, ba, wręcz kultowa, w polskim podziemiu death metalowa formacja, szeroko znana głównie za sprawą faktu posiadania w swych szeregach growlującej wokalistki. Kto zna historię, ten wie, a dla kogo jest to nowość – donoszę uprzejmie, iż około dwóch lat nazad Marta Meger opuściła zespół zakładając ENTER CHAOS.
IMAGINOID „Fortissimo [Despertamiento (2001) + Complaint (1998)]”
Tak się składa, że otrzymuję do recenzji drugi niemal pod rząd materiał, który mnie przerasta chyba. Który jest dziwny… Tyle, że o ile Atrophia Red Sun gra muzykę dziwną technicznie, o tyle Imaginoid jest dziwny w swej zdałoby się prostocie.
ICONOCLASM „Preamble To Precipitate The Destruction Of Religious Artefacts”
Ten zespół z całą pewnością zasługuje na większy szacunek i respekt ze strony fanów, potencjalnych maniax. Wiem, iż dorobili się już garstki swoich zwolenników w naszym kraju, lecz to jeszcze wciąż kropla w morzu.
ICONOCLASM „Marching Evil…”
Ten materiał jest zdecydowanie młodszy od swego poprzednika. Powiem szczerze, iż po pierwszym przesłuchaniu nie wiedziałem, co o nim tak naprawdę myśleć.
ICED EARTH „Tribute To The Gods”
Uwielbiam płyty z coverami. Dlaczego? Bo za każdym razem zastanawiam się, co nowego uda się artystom dołożyć do znanych już numerów – co uda im się spieprzyć, a co zabrzmi ciekawiej.
JUDAS PRIEST „Ram It Down”
“Ram It Down” z pewnością jest jedną z najlepszych płyt Judasów. Na pewno gorszą niż “Panikller”, na pewno lepszą niż “Point Of Entry”, na pewno równie dobrą, jeśli nie lepszą niż “Defenders Of The Faith”.
JUDAS PRIEST „Demolition”
Na nowa plyte legendy heavy metalu czekalem z ogromna niecierpliwoscia, poniewaz bardzo podobal mi sie poprzedni album „Jugulator” a i powalil mnie „Meltdown '98″ – pewnie zapytacie dlaczego… przeciez „Jugulator” to wielka zmiana stylu, nowy wokalista i ogólnie inny Judas Priest.
JONES, GRACE „Island Life”
Co ma wspólnego z metalem Grace Jones, piosenkarka która w maju skończyła 53 lata i kojarzona jest raczej z dyskoteką lat 80.? Nic, owszem. Ale jest to jedna z niewiele wykonawczyń, która swoim głosem sprawia, że ciarki przechodzą po plecach.
JEEL „As Morning Turns This To Day”
W końcu i duński naród może w pełni święcić dnie death metalowej płodności. Takie zespoły jak: THORIUM, INIQUITY, czy właśnie recenzowany przeze mnie JEEL, potrafią niejednokrotnie wstrzymać w oddech u potencjalnego słuchacza.
HYPOCRISY „10 Years Of Chaos And Confusion”
Hypocrisy są jedną z tych kapel, którym udało się wypłynąć swego czasu na fali wszechpopularnego death metalu, a później utrzymać status jednej z najciekawszych kapel gatunku. Wydana w 2001 roku składanka świetnie podsumowuje dokonania zespołu od najbardziej brutalnych i nieokrzesanych pierwszych płyt (Osculum Obscenum i Fourth Dimension), poprzez intrygujące brzmienie The Final Chapter, aż po majstersztyk tzw.
