MY DYING BRIDE „Turn Loose The Swans”
Turn loose the swans to prawie 60 minut przepieknego doom-metalowego grania z dodatkiem keyboardu (co tworzy gotycki klimat), oraz skrzypiec (ktore dodaja smutku). Ciezkie partie gitarowe oraz charyzmatyczny glos Aarona tworza plyte ktorej nieda sie opisac slowami (to trzeba uslyszec).
MY DYING BRIDE „Meisterwerk II”
Chyba przyznasz mi drogi czytelniku, że My Dying Bride jest czymś wyjątkowym na metalowej scenie, ba nawet na muzycznej scenie w ogóle. Kilkanaście lat ciężkiej pracy, 6 dużych albumów, Ep'ki i co najważniejsze, specyficzna muzyka (ta przez duże M) przysporzyły im wielu fanów.
MUTILATION „Possessed by Reality”
Mutilation to prawdziwi weterani naszej sceny. Zespół istnieje od jakiś 10 lat, a pomimo to maja na końce zaledwie kilka taśm demo, a dopiero teraz udało im się wydać prawdziwą debiutancka płytę! Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, i tak przynajmniej dostajemy w pełni dojrzały i debiut.
MOTORHEAD „We are Motorhead”
W czasach kiedy Paradise Lost zacza kombinowac z elektronika , slayer ztacza sie w strone nieszczesnego nu-metalu , a Metallica oficjalnie potwierdzila sesje z raperem…wszystko sie moze zdazyc. Na szczescie sa jeszcze takie zespoly jak Motorhead na ktorych zawsze mozna liczyc.
MOTORBREATH „Following The Fear (2002) + Voice From Nowhere (2001)”
Najpierw ponarzekam. W pogoni za skopaniem mnie po moich rodowych klejnotach brzmieniem gitar, ktoś chyba zapomniał o werblu! Rozumiem, że dodano mu bardziej basową charakterystykę pasma, czy jak to tam się mówi, ale moim zdaniem powinien być mimo wszystko bardziej wybity do góry, bo czasami ma się wrażenie, że został nagrany jakoś tak bezwładnie, bezsilnie… Druga sprawa, miewam wrażenie, że dogrywki gitar w lewym kanale są słabiej słyszalne niż te partie z kanału prawego, a przecież to prawe ucho mam słabsze!
.
MOSKWA „Moskwa 2CD”
Dwupłytowe wskrzeszenie pamięci o MOSKWIE, cudownej kapeli i w całej dawnej peerelowskiej Polsce lat 80-tych uważanej za kultową, uważam za strzał w dychę. Po pierwsze, ta muzyka się nie zestarzała nic a nic, o ile ktoś lubi muzykę punk rockową (ale taką bardziej rockową), ani transmisja tekstów się nie zdezaktualizowała, po drugie zebrano tu kilkanaście propozycji audiowizualnych, super precyzyjną historię zespołu, mnóstwo nagrań archiwalnych, no a przede wszystkim, zremasterowano i ożywiono na nowo pierwszy album MOSKWY, który dawniej był niesamowitym hitem, niezależnie od działań ówczesnych władz.
MOSKWA „Moskwa”
Lutek to ma szczęści! Ilekroć do mnie przyjdzie zawsze wygrzebie na półce coś, co z miłą chęcią sobie posłucha. Kiedyś był to QUO VADIS a teraz katuje mnie w kółko MOSKWĄ.
MORTEM „Demon Tales”
Stary to materiał, ale może zaciekawi kogoś peruwiańska twórczość, chociażby wielu maniaków zapewne już zna tą kapelę. Dawno nie słyszałem tak dobrego, technicznego death metalu, przypomina mi to wcześniejsze dokonania MORBID ANGEL, PESTILENCE, czy DEATH.
MORGAIN „Sad Memories Of Fairies”
Większość już chyba wie, że Słowacja może poszczycić się bogatą sceną, nie tylko spod znaku szybkiego i ostrego grania, ale i również Słowacja twardo stoi na scenie doom/gotyckiej. MORGAIN jest właśnie przedstawicielem, doom metalowej sceny.
MORBID ANGEL „Gateways to Annihilation”
Na ten krążek zapewne z wielu z was, w tym i ja wyczekiwało z trzęsącymi się od głodu delirki rękami. Wszyscy przecież oczekiwaliśmy nowego dzieła zespołu, z pytaniem wymalowanym na gębach, czy też kapela potrafi jeszcze tworzyć muzykę na najwyższym poziomie, czy nadal będą potrafili zabijać brutalnością przekazu, wyrafinowaniem technicznym, czy będą potrafili w dalszym ciągu paraliżować ośrodki nerwowe i słuchowe swoich fanów? Przecież po wydaniu “Formulas…” mówiło się o jakimś kryzysie kapeli, a dla wielu odejście ich charyzmatycznego frontmana oznaczało śmierć ekipy z Florydy.
