OVERKILL „Feel he Fire”
Serce bestii bije, ostrzą noże, pękł słoik i… muza rusza. Już klasyka, choć dziś trącąca lekko myszką.
OVERKILL „Bloodletting”
Oj coś tę płytę boli, ale co? Wokale jakieś porobione bez jaja, muza chwilami kojarzyć się może nawet z nu-metalem, brrrr. Jeśli szukacie oszczędności przed gwiazdką, to już wiecie, co można sobie darować.
OSSUARY „We Await The Secret Conspiracy”
“We Await The Secret Conspiracy” to MCD nie świętego death metalowego aktu z Południowej Ameryki, a ściślej rzecz ujmując z Urugwaju. Ten materiał to 5 kompozycji utrzymanych w tonacji ultra brutalnego death metalu, to utwory przepełnione szybką sataniczną agresją.
ORTANK „Promo”
No!!! Myślę, że dzięki temu zespołowi, skostniała ostatnimi czasy tarnowska scena death metalowa, i w ogóle metalowa, może nabrać drugiego oddechu. Dlaczego.
ORPHANAGE „At the Mountains of Madness”
To dosyć dziwna muza. Wysokie wokale sugerują gothic, growl coś z pogranicza doom w wykonaniu wczesnej Anathemy, muzyka natomiast czasami tchnie trochę hard core, czy tzw.
ORŁÓW KRAINA „Biały Orzeł”
Ponownie Trivialis & spółka i ponownie patriotyczna poezja śpiewana. Tym razem bez żeńskiego wokalu, lecz za to mamy klawisze, które pieprzą wszystkie 3 utwory smucąc dosyć głośno.
OPTIMUS CRIME „Evil Bob”
Lake ringer-onion wheels pt. 1, don fumare & the imperialist pigs, weed harvester
.
ONE STEP BEYOND „Life Imitates Art”
„Oryginalność poprzez różnorodność” – takie hasło przyświeca muzyce, a właściwie ideologii One Step Beyond. Wypada się zatem zastanowić, czy zarówno pierwszy, jak i drugi element owego credo został spełniony.
OBLITERATE „The Feelings”
“The Feelings” to dzieło słowackich brutali z OBLITERATE. Krążek został wydany przez Erebos Prod., która swoją drogą jak na razie to najmocniej promuje produkty pochodzące właśnie z ich rodzimej, słowackiej sceny.
O.S.I. „Office Of Strategic Influence”
Muzyka zwana bez sensu progresywną już od dłuższego czasu zjada swój własny ogon. W zasadzie większość albumów, które wrzuca się do tego worka nie proponuje nic nowego, nic naprawdę swojego, a ogranicza się do kopiowania brzmienia i patentów swoich mistrzów, czyli przeważnie Marillion i starego Genesis.
