PETER „Paracelsus”
Kilka słów, skąd wziął się Peter i Paracelsus – jest to tzw. sideproject skomplikowanej i bardzo rozgałęzionej “rodziny” Laibacha.
PENIS LEECH „Eternally Encrypted – Promo”
Brutal death metal z mieszaniną grindu z Włoch. Czy nie brzmi to jeszcze ciągle dość egzotycznie, dziwnie.
PATRIARCH „Diety”
Belgijska scena aż wrze. Jej kolejnym przedstawicielem jest thrash metalowy PATRIARCH.
PATOLOGICUM „Hecatomb of Aberration”
Dobra, najpierw zjeby. Wkurwia mnie brzmienie wokalu.
PANTERA „Reinventing The Steel”
Nagrany cztery lata po wcześniejszym, takim sobie albumie Great Southern Trendkill, krążek Reinventing The Steel przyniósł Panterę taką, jaką powinna być – drapieżna, nieokrzesana, wściekła. Tytuł tej płyty jest zaiste proroczy – Pantera nie oglądając się zupełnie na panujące w świecie mody sięgnęła do swoich korzeni i nagrała najbardziej bodaj bezkompromisowy album w karierze.
PANDEMIA „Spreading The Message”
O ile podniecałem się przy okazji recenzowania poprzednich wydawnictw, to przy pisaniu tej recenzji powinienem się od razu spuścić!!! Tego materiału nie da się inaczej odbierać, jak dzieło najwyższych lotów. PANDEMIA nagrała wspaniały materiał, i to należy od razu zauważyć i wszystkim oznajmić.
OSBOURNE, OZZY „Ozzmosis”
Mój znajomy, znany swego czasu gitarzysta Piotr „Dziki” Chancewicz, w chwilach szczerości stwierdził kiedyś, że cała współczesna muzyka rockowometalowa, bierze swe początki od dwóch kapel z lat 60-tych, czyli od bitlów i stonsów. The Beatles dali muzyce harmonię i melodię natomiast Stonesi ostrość i prostotę kompozycji opartych na nieśmiertelnym d7.
OVERSUN „Demo”
OVERSUN jest niezależnym projektem Oleg’a (voc. i keyboard) i Sergey’a (git.) z ENS COGITANS.
OVERKILL „The Years Of Decay”
W dawnych czasach, kiedy jeszcze kapele thrashowe nagrywały numery 8-10 minutowe wyszła pewna płytka. Piękna płytka.
OVERKILL „Horrorscope”
Zawsze kiedy mam ochotę czegoś sobie posłuchać, a sam nie wiem, na co właściwie mam chęć, bo jedne kapelki grają za łagodnie, drugie za szybko, starymi płytami już rzygam, a na nowych wieje klonowaniem i pustką, sięgam po któregoś z moich żelaznych faworytów, którzy nigdy nie zawodzą, a do których zalicza się „Horrorscope” OverKilla.
.
