ASSTELLYTE „DeathMare Promo (wersja multi)”
Muzykę Asstellyte znalazłem na internecie, błądząc sobie jako owieczka po różnych linkach i stronkach. W pewnym momencie odpaliłem Strefę Wirtualnej Polski i to, co usłyszałem zdziwiło mnie i urzekło.
ASHES YOU LEAVE „The Inheritance Of Sin And Shame”
Chorwaci mnie zaskoczyli!!! Pamiętacie jeszcze jakieś doom metalowe kapele, które grały tak ciężko i wolno, że brzmienie gitar i growling miażdżyły was niczym walec, a dodatkowy piękny, anielski głos sprawiał, że wasza dusza unosiła się nad zmiażdżonym ciałem? Właśnie tak gra ASHES YOU LEAVE!!! Ciężkie, wolne, tłumione gitary. Potężny growling oraz cudowny anielski, kobiecy śpiew.
ARTROSIS „Melange”
Czy kapela techno grająca cover Metalliki korzystając z elektroniki, jest już kapelą metalową? Czy kapela metalowa korzystająca z elektroniki, zamiast żywych instrumentów jest jeszcze nadal kapelą metalową? Otóż kapela Artrosis nawet w swych czasach metalicznych nie należała do moich ulubionych. Sorry, ale widziałem w tym tylko mierną kalkę Closterkellera.
APOCALYPTICA „Reflections”
„Reflections” to najnowsza płyta w dorobku APOCALYPTIKI, na której gościnnie partie perkusji zagrał DAVE LOMBARDO. Miłe z jego strony, że specjalnie nie szpanuje swymi umiejętnościami grając pod kapelę.
ANTIGAMA/JAN AG „Siekiera/Destination Death”
Dwuzespół trafił pod mój dach… ups…
ANTHIMOS APOSTOLIS & FRIENDS „Ethnic, Rock, Blues & Jazz Theatro – Live”
Nie, nie piszę tekstu kryptoreklamowego na zlecenie SelleS. Oto osiem powodów, dlaczego warto sięgnąć po tę płytę.
.
ANTARES „Whip Of Life MCD”
O proszę zespół powstał w 1999 roku a już w 2000 roku wydają 3 utworowe demo na CD. Ten niespełna 11-to minutowy materiał zawiera w sobie – jak to określają sami muzycy – „udziwniony melodyjny hard & heavy”.
ANIMA VILIS „Grotesque – promo”
ANIMA VILIS to bardzo ciekawy zespół, złożony z muzyków obdarzonych bardzo dużą siłą ognia i jeszcze większą wyobraźnią. Przysłany mi do zrecenzowania materiał jest sporą niespodzianką.
ANIMA DAMNATA/THRONEUM „Gods of Abhorrence – split”
Na początku ten materiał mi się nie spodobał. Ale wałkowałem go tak długo, aż jakoś do mnie trafił.
ANGEL CORPSE „The Inexorable”
Muszę przyznać, że kiedy usłyszałem debiutancką płytę Angelcorpse – „Hammer of Gods” – nie byłem specjalnie zachwycony. Nie zrozumcie mnie źle, był to całkiem niezły krążek.
