DEATHCAMP PROJECT „Wired”
Przede wszystkim jest na tym krążku duszno, oj duszno jak cholera. Chwilami nie ma czym oddychać.
DEATH CERTIFICATE „A Life Without Conscience”
Nie samą żabą Francuz żyje, gdyż konsumuje on inne rodzaje nie – materii, dając nam niekiedy ciekawe efekty jej przemiany. Tym razem w moje rączki trafiła płytka death metalowej formacji – z kraju winem i szampanem płynącego – DEATH CERTIFICATE.
DEATH „Scream Bloody Gore”
Nie wiem, czemu istnieje taka grupa twardogłowych w death metalu, która uparcie toleruje tylko tę płytę DEATH… i żadnej innej. Może tylko to granie są w stanie zrozumieć? Granie, które stworzył nie przeczę geniusz, ale mający wówczas, jak mniemam kilkanaście lat, wraz ze swymi kolegami, którzy geniuszami nie byli, i chyba nie bardzo czaili geniuszowatość swego lidera.
DEAD SOUL TRIBE „A Murder Of Crows”
Nie od razu przekonałem się do tego albumu. Musiało minąć kilka przesłuchań, żeby dźwięki A Murder Of Crows dotarły do mnie z całą swoja mocą.
DARZAMAT „In the opium of Black Veil”
Muzyka zespołu wyrosła na gruncie dwóch gatunków: 4AD i black metalu zwłaszcza tego spod znaku symfonicznego (a po prawdzie klawiszowego pomiędolonego komputerowo). Jak dla mnie jest ona owszem z tego sortu, którego da się posłuchać, jednak mam poważne zastrzeżenia co do sposobu realizacji wokali.
DARZAMAT „In the flames of black art”
Zespół BIG CYC parę lat temu miał piosenkę pt. „Kręcimy pornola”.
DANZIG „II: Lucifuge”
Żarty się skończyły! Ktokolwiek po pierwszej płycie myślał, iż Glenowi przejdzie, że stanie się jednak kochanym, dużym, umięśnionym chłopcem – temu teraz musiała solidnie zrzednąć mina. DANZIG wrócił i z furią jakąś, wściekłością iście diabelską oznajmił światu, że odnalazł się pretendent do zawładnięcia kluczami piekła i nieba, że zamierza zawładnąć stolcem, z którego władać będzie życiem i śmiercią.
DANZIG „I: Danzig”
Pytasz mnie “Cóż takiego jest w głosie Glena Danziga, że urzeczony jego barwą lgnę do niego, jak ćma do świeczki, na własną zatratę…?” Ciężkie, sabbatowskie gitary i sekcja, chwilami bluesująca niczym rozterkotane AC/DC… I ten zadzior w wokalach raz ciepły niczym śpiew samego KRÓLA Elvisa Presleya, a raz prześmiewczy niczym Jim Morrison.
DANCE ON GLASS „Daydreaming”
Muzyka projektu DANCE ON GLASS to próba połączenia muzyki rockowo-gotyckiej z elementami tanecznymi i syntetycznymi. Do specyficznych cech stylu należy uproszczona sekcja rytmiczna, proste, wręcz popowe aranżacje gitar, powtarzające się sekwencje klawiszowe, częste duble na wokalach oraz miejscami partie na trzy głosy.
DAMNABLE „Communication of Sounds (1994-2000) 2CD”
Pierwsza sprawa warta podkreślenia to fakt, że kolekcją tą DAMNABLE postanowiło zamknąć dziesięcioletni okres swej działalności w podziemiu. W związku z tym dywizja KOT zdecydowała się wypuścić upchaną na dwóch krążkach CD praktycznie całość studyjnych nagrań zespołu oraz fragmenty dwóch koncertów, które jak kamienie milowe wyznaczyły drogę zespołu, a więc Jarocin (1994) i Fuck The Commerce (2001).
