STAHLHAMMER „Feind hort mit”
Kurde. A myślałem, że mi się taka muzyka nigdy nie spodoba, taka post-Rammsteinowska fala niemieckiego metalu.
SPARAGMOS „Chronic – The Best Of… (1990-2002)”
Wpadła mi w końcu do łapek płyta kapeli, która nawet o tym nie przyczyniła się do skopania materiału mojej kapeli, po tym jak podkradła nam osobę realizatora – Piotra „Dzikiego” Chancewicza. Nagrywaliśmy bowiem w tym samym studio i w tym samym czasie.
SOULFLY „Primitive”
Od razu mowie , ze niebede wychwalal ostatniego dziecka Max'a Cavalery. Dlaczego?
.
SOUL DEVOURER „Afterlife”
Panowie z Soul Devourer, chociaż to młodzież jeśli chodzi o staż na scenie, nie pierdolą się ze słuchaczem ani przez chwilę, lecz niczym starzy wyjadacze atakują narząd słuchu rzeczonego dźwiękami, które ukoją do snu niejedną death metalową duszę. Taaa…
SONATA ARCTICA „Ecliptica”
Po przeczytaniu takiej oto reklamy w katalogu Mystic Prod. “Wezcie wszystkie najlepsze elementy Rhapsody, HammerFall i Edguy, dodajcie do tego specyfike finskiej sceny a otrzymacie niewiarygodny twór zatytulowany “Ecliptica” pomyslalem – kolejny nowy zespól z zerowymi umiejetnosciami, w którego promocje ktos wlozyl kupe kasy.
SODOM „One Night In Bangkok”
Sodom to klasyk. Jako klasyka nie wypada wiêc go rugaæ.
SLAYER „God Hates Us All”
“God Hates Us All” to pewien nawrót do starej tradycji wydawania czterdziestokilku minutowego materiału przez SLAYER, a więc trwającego dokładnie tyle, żeby dokonać anihilacji mózgownicy w nicość i nie przesadzić. W przeciwieństwie do METALLIKI, która upycha swym boskim rockowym graniem najnowsze płyty do ostatniej sekundy, SLAYER idzie na ostro i konkret.
SLASH'S SNAKEPIT „It's Five O'Clock Somewhere”
Kiedy Guns N'Roses już nie istniało, Izzy Stradlin miał na koncie swój pierwszy solowy album, a Axl rzucał się jak wściekły miotając obelgi na swoich dawnych kumpli z kapeli, Slash postanowił sformować nową kapelę. Trzon zespołu tworzyli: Slash rzecz jasna, Gilby Clark na gitarze rytmicznej, Matt Sorum na perkusji (skąd my ich znamy?), Mike Inez na basie (Alice In Chains) oraz Eric Dover na wokalu (Jellyfish).
SLASH'S SNAKEPIT „Ain't Life Grand”
Drugi album Slash's Snakepit ukazał się prawie równo pięć lat po debiucie. I powiem szczerze: zastanawiam się mocno, po jaką cholerę Guns N'Roses mieliby się ponownie schodzić, skoro dawni członkowie tej kapeli wydają takie płyty, które spokojnie zakasowują dokonania macierzystej formacji.
SINISTER „Savage Or Grace”
Legenda holenderskiego death metalu. Legenda death metalu w ogóle.
