ICED EARTH „Tribute To The Gods”
Uwielbiam płyty z coverami. Dlaczego? Bo za każdym razem zastanawiam się, co nowego uda się artystom dołożyć do znanych już numerów – co uda im się spieprzyć, a co zabrzmi ciekawiej.
JUDAS PRIEST „Ram It Down”
“Ram It Down” z pewnością jest jedną z najlepszych płyt Judasów. Na pewno gorszą niż “Panikller”, na pewno lepszą niż “Point Of Entry”, na pewno równie dobrą, jeśli nie lepszą niż “Defenders Of The Faith”.
JUDAS PRIEST „Demolition”
Na nowa plyte legendy heavy metalu czekalem z ogromna niecierpliwoscia, poniewaz bardzo podobal mi sie poprzedni album „Jugulator” a i powalil mnie „Meltdown '98″ – pewnie zapytacie dlaczego… przeciez „Jugulator” to wielka zmiana stylu, nowy wokalista i ogólnie inny Judas Priest.
JONES, GRACE „Island Life”
Co ma wspólnego z metalem Grace Jones, piosenkarka która w maju skończyła 53 lata i kojarzona jest raczej z dyskoteką lat 80.? Nic, owszem. Ale jest to jedna z niewiele wykonawczyń, która swoim głosem sprawia, że ciarki przechodzą po plecach.
JEEL „As Morning Turns This To Day”
W końcu i duński naród może w pełni święcić dnie death metalowej płodności. Takie zespoły jak: THORIUM, INIQUITY, czy właśnie recenzowany przeze mnie JEEL, potrafią niejednokrotnie wstrzymać w oddech u potencjalnego słuchacza.
HYPOCRISY „10 Years Of Chaos And Confusion”
Hypocrisy są jedną z tych kapel, którym udało się wypłynąć swego czasu na fali wszechpopularnego death metalu, a później utrzymać status jednej z najciekawszych kapel gatunku. Wydana w 2001 roku składanka świetnie podsumowuje dokonania zespołu od najbardziej brutalnych i nieokrzesanych pierwszych płyt (Osculum Obscenum i Fourth Dimension), poprzez intrygujące brzmienie The Final Chapter, aż po majstersztyk tzw.
HYPNOS „In Blood We Trust”
Do tego albumu zapewne wielu z was podeszło z obojętnością, bo przecież, po co nam drugi KRABATHOR. Często dość zdarza się, iż muzycy znanych grup w swoich super projektach tworzą najczęściej muzę bardzo podobną, lub też identyczną jak w swoich macierzystych kapelach.
HUNTER „Medeis”
Jak tylko wyszła nowa płytka Hunter'a pośpieszyłem do empiku aby zainwestować w “dobra muzykę”. Gdy spytałem obsługę czy ja mają oznaimili mi że zostało PARE!!! Ucieszony z faktu iż została jakaś płytka dla mnie i z tego że płytka mojego ukachonego zespołu tak dobrze sie sprzedaje, podszedłem do kasy aby ją kupić…
HORRIFIED „Deus Diabolus Inversus”
Grecki Horrified w końcu po kilku latach przerwy wydał nowy album. Naprawdę niezły album trzeba dodać.
HORFIXION „Rage – Promo”
Czterech panów spod znaku klonowego liścia odpowiedziało na mój internetowy apel podsyłając 4-utworową płytkę oscylującą w klimatach thrash/death metalowych (z tym, że to drugie jest w znikomych ilościach). Zaplecze techniczne jest na poziomie starych wyjadaczy typu: METALLICA, MEGADETH, SLAYER or DEATH, ale do tego kanadyjscy potomkowie żabojadów się przyznają.
