MOLOCH LETALIS/HATE THEM ALL „Czara śmierci”
Można się ze mną zgodzić lub nie, ale polski black metal zawsze umieszczałam w światowej czołówce (biorąc pod uwagę inne zespoły niż Behemoth). A ponieważ ja nigdy się nie mylę, fakt, że split Moloch Letalis i Hate Them All trzyma poziom, nie był dla mnie zbytnim zaskoczeniem…
.
ALL ELSE FAILS „Fucktropolis”
Już chyba zupełnie pogubiłam się w tych wymyślnych nazwach gatunków muzycznych. Raz słyszałam, że All Else Fails to metalcore i spotykałam się z porównaniem do As I Lay Dying.
UNTIL DAWN „Horizon”
Until Dawn pierwsze demo wydał w 2010, a już dzielił scenę z takimi zespołami jak Kiss czy Volbeat i zdążył zadziwić i zachwycić publiczność swoją muzyką. Nie martwcie się, ja też zastanawiam się, jakim cudem…
.
KILLER BEE „Evolutionary Children”
Do tej pory, poza death metalem i pojedynczymi czknięciami znienawidzonego powszechnie Sabatonu, szwedzka scena muzyczna zbytnio mnie nie pociągała. I najnowsze wydawnictwo hard rockowego Killer Bee raczej tego nie zmieni…
.
SANKTUARY „Something Fierce”
Informacje o Sanktuary czytałam z podobnym zrozumieniem, co instrukcję obsługi płyty indukcyjnej. Uwierzcie, zrozumienie „Something Fierce” może być bardzo skomplikowane.
PSYCHOSTICK „Space Vampires vs. Zombie Dinosaurs in 3D”
Gdybym była poważną i w pełni normalną osobą, nigdy nie zabrałabym się za recenzowanie płyty Psychostick. Ale ponieważ pod sufitem mam równo niczym twórcy „Strasznego filmu”, nie miałam przed tym żadnych oporów.
.
FAINTEST HOPE „…While There's Life”
Choć japoński Faintest Hope powstał stosunkowo niedawno, bo w 2007 roku, ma już na koncie spory sukces, jakim było dotarcie do finału W.O.A Metal Battle Japan. Kolejnym punktem przełomowym było także wydanie debiutanckiego „…While There’s Life”- nie jest to bowiem „taki sobie debiucik”, lecz coś znacznie więcej- porównywalnego z kolekcją Krakowskiego Centrum Kultury Japońskiej Manggha.
SCYLLA „Nascency”
Statystycznemu Europejczykowi Irlandia kojarzy się zapewne z kolorem zielonym. A zieleń to barwa nadziei.
