CHIMAIRA „The Infection”
Prawie godzina z CHIMAIRA, prawie sześćdziesiąt minut potężnego nowoczesnego metalu prosto ze stanów zjednoczonych. Wspaniale! The Infection to zdecydowanie najlepsze jak do tej pory dzieło zespołu Marka Huntera, i nawet nie śmiem twierdzić inaczej.
LAMB OF GOD „Wrath”
Exuding a little class in its first few minutes of music, The Passing excites the listeners expectations with a short guitar-driven instrumental thats nurturing and mournful all at the same time. Once it ends, Lamb of God lay on the grimness to deliver the pummeling In Your Words. Full of angry hollers and muscular guitars, the songs progression makes it clear that these Virginians arent departing from their signature sound any time soon.
MASTODON „Crack the skye”
Fenomenu MASTODON tłumaczyć nie muszę, i tak go nie zrozumiecie he,he. Jedno jest pewne, ten band pcha metal do przodu i nie zważa ani trochę na to co aktualnie jest trendy, jazzy a nawet i shaggy jak ktoś zechce.
SEPULTURA „A-lex”
Brazylijska metalowa duma uderza ponownie. Ale czy SEPULTURA to jeszcze rzeczywiście SEPULTURA? Nie wiem, raczej ciężko powiedzieć.
GOJIRA „The way of all flesh”
Francuska GOJIRA (godzilla) niemalże ewenement na całej scenie metalowej. Od kilku lat dostarczają nam solidną porcję muzyki ambitnej, nowoczesnej i co najważniejsze, unikalnej bo ich własnej.
VOLBEAT „Guitar Gangsters & Cadillac Blood”
Dobre utwory: Maybelline i Hofteholder, Mary Ann's Place, Wild Rover of Hell
.
ACID DRINKERS „Verses of steel”
Nowy album Kwasożłopów, to najpozytywniejsza niespodzianka tego roku. To zaskoczenie, to szok, i silny cios między oczy.
SOULFLY „Conquer”
Maksiu chyba wreszcie poszedł po rozum do głowy i nagrał album brutalny… o tak, zajebiście brutalny – jak na SOULFLY oczywiście.
VOLBEAT „Rock the rebel, metal the devil”
Drugi wspaniały i niezwykle przebojowy album Duńczyków z VOLBEAT jest jeszcze lepszy od debiutu. Można? Pewnie, że można.
VOLBEAT „The strenght. The sound. The songs”
Szok, szok, szok. Nie wiem czy wypiłem za dużo Jacka Danielsa…
