CONVENT „The Truth Revealed”
Być może nie zabrzmi to zbyt skromnie, ale zespół ten to jeden z naszych rodzimych „kultowców”. Tułają się po podziemiach polskiej sceny już szmat czasu, rzetelnie pracując na swój status.
CONTROL DENIED „The Fragile Art Of Existence”
Może najpierw przedstawię skład. Chuck Schuldiner – gitara, Shemon Hamm – gitara, Tim Aymar – wokal, Richard Christy – perka i Steve Digiorgio – bas.
COMPOS MENTIS „Quadrology Of Sorrow”
Duńczycy z Mighty Music, od kiedy tylko pamiętam parali się przede wszystkim death metalową muzą. Oni jako nieliczni zwinnie unikali podążania za wydawaniem modnych zespolików.
CHOICE „Boiling Blood”
Choice spodobało mi się od pierwszego przesłuchania. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta: każdy, komu bliski jest melodyjny, fajny, trochę w starych klimatach thrash z pewnością od razu polubi chłopaków i ich muzę.
CHILDREN OF BODOM „Follow The Reaper”
Children Of Bodom nagrali najlepsza plyte w swojej karierze – tak nalezy rozpoczac ta recenzje. 10 utworów, które znalazly sie na „Follow The Reaper” to wybuchowa mieszanka heavy i death metalu.
CETI „Shadow Of The Angel”
Jest mi niezmiernie miło, że mogę o tej płycie coś napisać. I to super miłego.
CETI „Extasy”
He! Ten koncert jest pierwszym moim doświadczeniem z CETI podobnie jak kiedyś pierwszą w życiu płytą, którą słyszałem DEEP PURPLE, było „Made In Japan”. Jakoś tak same mi się reminiscencje pojawiły w tym miejscu.
CEREBRUM „The First Sign”
Najogólniej styl uprawiany przez CEREBRUM można po przesłuchaniu tego materiału określić jako thrash'n'roll. Całkiem sympatyczne to granie, niezłe brzmienie i przede wszystkim, ten materiał jest zwarty wieloma elementami, co należy liczyć na plus CEREBRUM.
CEREBRAL TURBULENCY „Forces Closing Down”
Żadnej ściemy wciskać nikt wam tu nie będzie, zresztą ten zespół takowej w ogóle nie potrzebuje. Ich sztuka broni się sama.
CERBERUS „First Destruction (Live)”
Nie pamiętam, kto mi to podesłał, ale jak sobie przypomnę to na dole pojawi się jego adres! Germanie parają się blackiem tym prostym, wymownym w swojej strukturze bez zbędnych upiększeń jakiś tam niewiast za mikrofonem, klawiszy. Owszem pojawia się ten instrument, ale tylko w intro/outro.
